Folisin: działanie, skuteczność, opinie – moja recenzja

Folisin: działanie, skuteczność, opinie – moja recenzja
Rate this post

Folisin, który trafił do mnie w zgrabnej paczuszce, jest kolejnym suplementem dla mężczyzn chcących powstrzymać wypadanie włosów. Kolejnym i jednym z wielu (pomyślisz), ale w rzeczywistości to suplement wyjątkowy. Wprowadzony do sprzedaży stosunkowo niedawno, już ma spore grono sympatyków. Dzięki szybko zdobytej popularności nie tylko sam testowałem produkt, ale byłem w stanie szybko znaleźć kilka osób, które podzieliły się ze mną swoimi wrażeniami. Tak więc dziś nie tylko zrecenzuję produkt, ale oprócz mojej opinii przedstawię też opinie innych użytkowników.

Zanim przejdę do rzeczy muszę dodać, że nie dziwię się tej popularności. Łysiejemy, my mężczyźni, na potęgę. Problem dotyczy każdej nacji i każdej rasy. Co ciekawe Polacy są w ścisłym topie łysiejących nacji. Ciekawe dlaczego? Podobno (tak stwierdzają pewne badania) jesteśmy w pierwszej dziesiątce (ósme miejsce), którą okupują praktycznie wyłącznie Europejskie nacje, z innych krajów jedynie Amerykanie znaleźli się w tym topie.

Czym jest Folisin?

Jak już wspomniałem to suplement diety. Czyli nie lek. Nie znaczy to jednak, że nie warto się nim zainteresować, bo suplementy też potrafią poprawiać nasz wygląd czy zdrowie. A jeśli chodzi o >>> Folisin to suplement najnowocześniejszy. Powiedziałbym, że taki hi-tech w swojej kategorii.

Jako suplement bazuje na naturalnych składnikach. Pozyskane z natury zostały jedynie przetworzone i skomponowane (złożone) tak, żeby nadać tabletkom możliwie największą skuteczność. Trzeba przyznać, że właśnie dzięki temu ten suplement działa.

Wspomniałem już też wyżej, że Folisin jest dla mężczyzn. Po dogłębnej analizie stwierdziłem co prawda, że nie ma w nim niczego, co mogłoby zaszkodzić paniom, ale w przypadku kobiet przyczyny łysienia bywają dużo bardziej skomplikowane. A działanie Folisinu ukierunkowane jest na zwalczanie męskiego typu łysienia, czyli konkretnej dolegliwości, o konkretnym podłożu etc. występującego u mężczyzn, a nie kobiet.

Podstawowe funkcje Folisinu to:

  • ograniczenie szkód wyrządzanych przez DHT – główny czynnik odpowiadający za męskie łysienie,
  • poprawa wzrostu włosów,
  • zahamowanie wypadania włosów,
  • powstrzymanie procesu siwienia włosów,
  • wzmocnienie włosów.

 Kliknij po więcej szczegółowych informacji 

Skład Folisinu i działanie tabletek

Składniki decydują o działaniu preparatu toteż te dwa elementy omówię w jednym akapicie. Zacznijmy od składu. Najlepiej widać go na etykiecie. Poniżej załączam pełną etykietę. To screen ze strony producenta, bo nie udało mi się zrobić równie czytelnego zdjęcia.

Jak widzisz Folisin to aż 15 składników aktywnych. Każdy z nich jest niezmiernie ważny dla włosów. O części z nich pisałem już w tym blogu, ale podam jeszcze skrócone informacje. Najciekawsze omówię nieco szerzej.

Zacznijmy od witamin i minerałów. Wszystkie są kluczowe dla zdrowego wzrostu i utrzymania kondycji włosów. Ja zwróciłbym szczególną uwagę na miedź (dzięki której mniej siwiejemy) i selen, którego może nam brakować, a to minerał męskości. Witaminy A i E – wiadomo działają przeciwstarzeniowo, a biotyna to właściwie podstawa każdego suplementu na włosy, czy to dla mężczyzn, czy dla kobiet.

Bardzo ważną rolę spełniają w Folisinie dwa ekstrakty: ekstrakt z saw palmetto i nasion dyni. Obydwa składniki silnie i bardzo pozytywnie wpływają na męską gospodarkę hormonalną. Obydwa ekstrakty zawarte w Folisinie są też standaryzowane na zawartość aktywnych związków odpowiadających za ograniczenie wypadania włosów. Są one nieodzowne dla wzmocnienia męskości, ale też zachowania możliwie najbujniejszej czupryny. O Saw Palmetto pisałem tutaj (polecam).

Do najciekawszych, najnowocześniejszych i jednocześnie najskuteczniejszych składników preparatu należą natomiast:

  • AnaGain™ Nu,
  • EVNolMax™,
  • PhosphaMax .

Wbrew pozorom te składniki są również całkowicie naturalne. To konkretne substancje i zespoły substancji pozyskanych z natury, wykazujących silny wpływ na porost i kondycję włosów.

AnaGain™ Nu – jest formułą opracowaną na bazie ekstraktu z zielonego groszku (sic!). Ale jeśli w tej chwili masz zamiar wybuchnąć śmiechem – powstrzymaj się. Zawarte w groszku cząsteczki sygnałowe o nazwach: Noggin i FGF7 pobudzają proliferację keratynocytów w początkowej fazie wzrostu włosa oraz skracają fazę spoczynkową.

Mówiąc prościej: dzięki tym cząsteczkom sygnałowym włos szybciej rośnie już na początku, a czas, gdy “bezproduktywnie” zalega w skórze głowy ulega skróceniu co prowadzi do szybszej produkcji nowych włosów. Innymi słowy włosy rosną i wymieniają się dużo szybciej i sprawniej.

Tę specjalną formułę opracowano naukowo i przebadano pod kątem skuteczności. Wyniki badań znajdziesz >>> tutaj.

EVNolMax™ – kolejny związek, który może nieco odstraszać swoją nazwą, jest tak naprawdę specjalną mieszanką tokotrifenoli pozyskiwanych z rośliny o nazwie olejowiec gwinejski. Ta formuła jest standaryzowana na zawartość tokotrienoli, skwalenu i fitosteroli.

Kompleks ten również wspiera proces tworzenia nowych włosów i ogranicza wypadanie włosów. Jego skuteczność potwierdzono badaniami, ich opis znajdziesz >>> tutaj.

PhosphaMax to z kolei nic innego, jak optymalna ilość kwasu fosfatydowego, który być może jest ci znany z właściwości anabolicznych (budowa mięśni). Okazuje się jednak, że kwas ten nie tylko wspomaga budowę masy mięśniowej, ale również pobudza proces wzrostu włosów.

Skuteczność Folisin (opinie)

Na stronie producenta >>> tutaj opis działania i skuteczności Folisinu wygląda bardzo obiecująco. Bardzo pozytywne są też zaprezentowane tam opinie o tym produkcie. Jak to jednak wygląda w praktyce? Oto opinie:

Moja opinia – jest na pewno dobrym produktem, moje łysienie skutecznie hamuję stosując różne specyfiki rotacyjnie i muszę powiedzieć, że z chwilą gdy zacząłem testować Folisin (nie bez pewnych obaw) przekonałem się, że działa bardzo dobrze. Skutecznie hamuje miniaturyzację mieszków i wypadanie włosów. Moja czupryna, choć jestem “genetycznie skazany” na łysienie” utrzymała się przez trzy miesiące bez zmian. Włosów nie zaczęły nadmiernie wypadać pomimo odstawienia wcześniej branego specyfiku. Czy lepiej rosną? Trudno powiedzieć. Na pewno wyglądają dobrze – nie narzekam.

Opinie znajomych:

  1. Kolega Marek nie brał nigdy wcześniej żadnych środków na łysienie, używał jedynie minoksydylu o 5% stężeniu i nie był do końca zadowolony, bo minoksydyl sam sobie nie radził. Po kilkunastu tygodniach (bodajże 16) stwierdził, że włosy bardzo się wzmocniły. Folisin doprowadził do nieznacznego zagęszczenia czupryny. Marek będzie dalej go stosował.
  2. Paweł nie stosował nawet minoksydylu, a po Folisin sięgnął z ciekawości. Miał powiększające się zakola. Teraz ma ZMNIEJSZAJĄCE SIĘ ZAKOLA i to po czterech miesiącach stosowania.

Wymieniłem też maile z kilkoma innymi osobami i ich opinie się pokrywają. Jedna osoba z dziesięciu wystawiła ocenę neutralną stwierdzając, że co prawda włosy nie wypadają, ale też nie zagęszczają się. Być może trzeba dłużej poczekać na efekty, albo źródło problemu nie tkwi w androgenach.

Bezpieczeństwo , skutki uboczne

Producent zadbał, żeby Folisin był zoptymalizowany. To znaczy pozwalał osiągnąć maksimum efektów przy maksymalnym poziomie bezpieczeństwa. Stosowany zgodnie z zaleceniami produkt jest w stu procentach bezpieczny.

Z mojego punktu widzenia ważne jest też to, że nie powoduje żadnych problemów gastrycznych, a mój żołądek bywa bardzo wrażliwy na suplementy.

Gdzie kupić Folisin, jaki sklep, jaka cena?

Za jedno opakowanie Folisinu zapłacisz od 109 do 200 zł. Cena zależy od sklepu i od pakietu jaki wybierzesz.

Nie oszukujmy się – jedno opakowanie prawie na pewno nie zadziała, ale spokojnie możesz kupić jeden Folisin na próbę o 20 % taniej (tu oferta specjalna).

Najkorzystniej jednak wyjdzie zakup kilku opakowań i to bezpośrednio u producenta – sprawdź Folisin – oferta.

Osobiście polecam ten suplement, bo ma rewelacyjny skład i równie dobre działanie. Jeśli chcesz zachować włosy – możesz spokojnie się nim posłużyć. Nie tylko przestaniesz tracić włosy w nadmiarze, ale też te utracone odrosną.

Reply