Prosto z Azji: Kaminomoto

Prosto z Azji: Kaminomoto
5 (100%) 1 vote

Azjatki mają cudne włosy. Niektórzy twierdzą, że zawdzięczają je ziołom. Niestety o włosach Azjatów (mężczyzn) tego samego powiedzieć nie można. Te same ziółka nie zapewniają im bujnych czupryn (chyba, że panom nie wypada ich stosować – wtedy to co innego), a dieta i niedobory niektórych składników odżywczych przyczyniają się wręcz do nasilenia męskiego łysienia. Poniższe specyfiki są raczej przeznaczone dla pań, chociaż nasi panowie, z racji posiadania nieco innych programów genetycznych niż mężczyźni pochodzący z Azji też mogą je docenić. Zacznijmy od prawdziwego internetowego hitu ostatnich czasów czyli wcierki / odżywki Kaminomoto

Kaminomoto – co to?

Kaminomoto to ziołowy tonik – wcierka, który ma działać jak akcelerator wzrostu włosów tzn. przyspieszać ich porost. Ma też odbudowywać i kondycjonować nadwątloną czuprynę. Kaminomoto robi furorę szczególnie wśród osób, które zapuszczają włosy (z różnych względów) i chcą by ich włosy odrosły np. po nieudanych zabiegach fryzjerskich. Producent Kaminomoto twierdzi jednak, że produkt równie dobrze radzi sobie z łysieniem, aczkolwiek to działanie naprawdę trudno potwierdzić.

Co na to użytkowniczki?

W internecie trudno znaleźć miarodajne wypowiedzi potwierdzające przyspieszające wzrost działanie tej azjatyckiej wcierki, ale zdecydowana większość użytkowniczek Kaminomoto jest zadowolona z efektów. Nawet jeśli włosy jakoś szczególnie intensywnie po tym toniku nie rosną to na pewno ulegają wzmocnieniu, stają się ładniejsze, bardziej uniesione ku górze, część osób stwierdza wręcz, że czuć że po tej wcierce skóra głowy wreszcie oddycha. To akurat bardzo możliwe dzięki zastosowaniu szeregu ziółek, z których część znana jest i u nas i u nas poleca się je osobom chcącym poprawić kondycję włosów własnym sumptem przy pomocy kuracji ziołowych.

Siła w składzie?

Skład Kaminomoto właściwie mówi sam za siebie, oto co znajdziemy w tym specyfiku:

  • ekstrakt z rozmarynu (rosemary extract), który jak zapewne doskonale wiecie pobudza wzrost włosów, poprawia kondycję skóry, poleca się go na większość problemów z włosami i skórą głowy z łojotokiem i łupieżem włącznie. Ze względu na zawartość rozmarynu Kaminomoto może przyciemniać włosy,
  • ekstrakt z pieprzowca owocowego (capsicum frutescens) czyli nic innego jak wyciąg z ostrych papryczek, tak więc zawiera kapsaicynę, która wykazuje działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze, pobudza krążenie czyli odżywia, dotlenia i stabilizuje skórę (poleca się ją w wielu chorobach skórnych), ekstrakt ten dostarcza też cennych witamin,
  • wyciąg z korzenia rośliny sophorae flavescentis (sophora radix), który dostarcza skórze i włosom cennych flawonoidów (bardzo aktywnych związków występujących w roślinach), wyciąg ten w tradycyjnej medycynie chińskiej stosowany jest w ramach leczenia depresji, problemów z układem oddechowym, nerkami. Używa się go również do ogólnego kondycjonowania całego organizmu. Jak ma oddziaływać na włosy? Szczerze mówiąc trudno mi powiedzieć, zapewne po prostu odżywia, dotlenia, oczyszcza i stabilizuje skórę (oraz mieszki włosowe),
  • alantoinę i pantenol – te substancje na pewno znacie, bardzo często dodaje się je do najrozmaitszych kosmetyków, występują też samodzielnie (w czystej postaci). Mają działanie łagodzące i regenerujące, alentoinę najczęściej stosuje się na różnego rodzaju podrażnienia, a pantenol oprócz tego, że jest niezbędny włosom do wzrostu poprawia nawilżenie skóry i wspomaga jej regenerację,
  • kwas glicyretynowy (glycyrrhetinic acid), który zawarty jest w ekstrakcie z korzenia lukrecji to silny środek nawilżający (wiąże i zatrzymuje wodę w skórze) o działaniu przeciwzapalnym, przeciwbakteryjnym, łagodzącym i przeciwłojotokowym,
  • hinokitol pozyskiwany z drzew (np. z cedru japońskiego) jest doskonałym „oczyszczaczem”, wiąże dość silnie jony metali, ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze, uważa się, że środek ten może też bardzo silnie stymulować porost włosów.

Wydaje się, że Kaminomoto jako całość może przynieść włosom sporo pożytku, ale jego stosowanie chyba wymaga wytrwałości. Mnie po pierwszej butelce przeszło zaangażowanie :-).

One Response

  1. Czesława Z