Profolan – recenzja po 3 miesiącach używania

Profolan – recenzja po 3 miesiącach używania
4.21 (84.29%) 28 votes

Autorem tej recenzji jest Robert Ciszewski, który używał Profolanu przez 3 miesiące.

Profolan Recenzja po 3 miesiącach:

Jak może już wiecie Profolan wygrałem w konkursie. Bardzo mnie to ucieszyło, bo dotychczas używałem Procerinu w tabletkach, szamponu Procerin i Loxon’u 2%. Dawało to efekty, nie powiem, ale coraz słabsze i zacząłem szukać jakiegoś innego wyjścia. Pojawiła się szansa z Profolanem, więc postanowiłem spróbować.

Zanim opiszę jak działa opowiem trochę o moich przebojach z łysieniem.

Historia moich włosów

Zaczęło się na pierwszym roku studiów. Zauważyłem, że powiększają mi się zakola. Było to dla mnie dużym szokiem, bo byłem bardzo przywiązany do swojej fryzury – długie „metalowe” włosy.

Wymyśliłem, że najpierw trzeba włosy obciąć. Obciąłem krótko, ale to nie pomogło, zakola dalej były i wydawały się powiększać.

Poszedłem do dermatologa, który potraktował mnie jak za przeproszeniem upierdliwego petenta, który sobie wyszukuje problemy, bo przecież łysienie to normalne u faceta jest. Sam był łysy jak kolano, więc może stąd jego podejście.

Zacząłem kombinować samodzielnie i na początku używałem tego jeszcze starego Loxonu 2%, trochę pomagało, ale moim zdaniem za słabo. Potem przestawiłem się na ten mix, o którym pisałem wyżej, czyli Procerin i Loxon 2% plus do tego eksperymentalne różne szampony na porost włosów dla mężczyzn. Co pojawiła się reklama, to próbowałem i przekonałem się, że same szampony niewiele dają.

Najbardziej bałem się, że będę musiał zacząć stosować jakiś minoxidil 5%, tego wolałem uniknąć. Na szczęście chyba udało się z Profolanem.

Eksperyment ProfolanProfolan recenzja po 3 miesiącach Robert Ciszewski

Od czterech czy nawet pięciu lat moje włosy na głowie utrzymują się w praktycznie niezmienionej ilości. Zakoli prawie nie ma, na czubku głowy też wygląda to ok. Niewątpliwie zasługą były toczone przeze mnie boje i wytrwałość w stosowaniu ww. środków na porost włosów, ale od pół roku mniej więcej obserwuję spowolniony porost włosów, co przypuszczam wynika z tego, że zbliża się kolejny rzut łysienia, a organizm mógł się uodpornić na stosowane specyfiki.

Na czas używania Profolanu postanowiłem odstawić i Procerin i Loxon, żeby przekonać się, czy on rzeczywiście działa. Wcześniej gdy tylko te specyfiki odstawiałem, zakola szły w ruch tzn. włosy wypadały, miałem więc pewność, że to dobry sposób na przetestowanie Profolanu.

I co się okazało? No powiem wam, że szału nie ma, ale jednocześnie jest szał.

Bardzo się obawiałem, że zaczną wypadać i w sumie nie zdziwiłbym się gdyby z tego stresu faktycznie zaczęły, ale nie zaczęły.

Wniosek: Profolan działa.

W czasie trzech miesięcy zakola się nie powiększyły.

Teraz robię kolejny eksperyment – testuję połowę dawki Profolanu (1 kapsułka dziennie) i dodałem do tego na nowo Loxon (codziennie). Po trzech tygodniach stan bez zmian, a dalszy ciąg eksperymentu może jeszcze kiedyś opiszę.

Podsumowanie, czyli coś w rodzaju rekomendacji

Uważam tak: jeśli komuś bardzo zależy na włosach to warto Profolan wypróbować. Efekty, moim zdaniem, gwarantowane, no chyba, że ktoś bardzo oporny na działanie takich preparatów, ale to musiałaby być naprawdę duża oporność.

Tak więc Profolan polecam, w sumie chyba nawet bardzo.

PS. Dopisek PNL: Od jakiegoś czasu Profolan można kupić 20% Taniej w oficjalnym sklepie na ⇒ TEJ STRONIE.

9 komentarzy

  1. Maja
  2. mike
    • Lech
  3. Kajman
    • Hubi
  4. Dudek
  5. lula
    • Jakub Stawski
  6. Arkadiusz