Naturalne środki przeciwko łysieniu – siemię lniane

Rate this post

Ilość naturalnych metod,  które stosowane są od dziesiątek lat w walce z wypadaniem włosów jest naprawdę duża. Niektóre jednak produkty codziennego użytku które się na problem łysienia stosuje co poniektórych mogą wprawić w zdziwienie. A jeśli Wasza wiedza na temat tych naturalnych sposobów jest nie za duża, to właściwie informacja o tym, że można wykorzystywać cytrynę, drożdże czy jogurt jest dziwna. Jeśli jednak przyjrzymy się tym pozornie prostym produktom bliżej, okaże się, że w swoim wnętrzu kryją związki, które pomagać mogą na nasze problemy (zresztą nie tylko z włosami). Tak jest też z dzisiejszym bohaterem wpisu, czyli siemieniem lnianym.

O siemieniu

Siemię lniane to po prostu nasiona lnu, które charakteryzują się tym, że kiedy zostaną zalane wrzątkiem zwiększają swoją objętość i pokrywają się śluzem. Skład tych niewielkich ziaren robi wrażenie. Wymienię tylko te najważniejsze: magnez, żelazo, cynk, witamina B6 i B1. Te związki mają niebagatelny wpływ na włosy.

Ale siemię lniane w ogóle wykorzystywane jest w medycynie naturalnej. Przede wszystkim obniża ona poziom cholesterolu. Zaleca się także stosowanie go w przypadku biegunek, ale i zaparciach. W ogóle pomaga na prawidłową perystaltykę jelit. Do tego siemię lniane zawiera łatwo przyswajane przez nasz organizm białka. Jako ciekawostkę powiem, że te ziarna są też stosowane przez śpiewaków  i osoby, które forsują swój głos.

Wpływ siemienia lnianego na włosy

Polecam przede wszystkim płukankę z siemienia lnianego. Jest ona dość prosta w przygotowaniu. Tworzy się po prostu napar  ziarna. Najlepiej jest zrobić go w takich proporcjach by był lekko śliski.

Wystarczy więc mniej więcej pół szklanki siemienia lnianego zalać litrem (może nieco więcej) wody i zacząć to podgrzewać. Po uzyskaniu zadowalającej nas konsystencji odstawiamy na bok, aby się przestudziła. Myjemy włosy dowolnym szamponem, a potem po prostu płuczemy uzyskanym naparem z siemienia lnianego nad jakąś małą miską. Ten zabieg jest po to, że tego specyfiku można używać wielokrotnie.

Potem należy posiedzieć z folią i ręcznikiem na głowie około 30 minut i na koniec spłukać włosy obficie wodą.

Efekty? To zależy :-). Uważa się jednak, że taka płukanko-maska najlepiej sprawdza się na włosach cienkich, albo przesuszonych i  zniszczonych po farbowaniu. Po zastosowaniu naparu z siemienia lnianego włosy powinny stać się gładkie, lepiej się układać, a do tego będą sprawiały wrażenie grubszych. Efektem długotrwałym jest nawilżenie suchych włosów.

Inna wersją powyższej płukanki jest taka manipulacja ilością składników, aby uzyskać bardziej żelową konsystencję (dodaje się dużo mniej wody). I potem wcieramy to w skórę głowy i pozostawiamy na jakieś 15-20 minut. Potem spłukujemy obficie wodą. Na efekty długo czekać nie trzeba. Będą one identyczne jak w przypadku płukanko-maski opisanej powyżej.

Siemię a łysienie

Ale siemię lniane można też stosować jako jeden ze składników kuracji na walkę z łysieniem. Jedna z takich, która dość często pojawia się w necie polega na tym, że bierzemy właściwie dowolny preparat uzupełniający niedobory witamin. Zmieniamy nieco dietę. Przede wszystkim w znaczący sposób ograniczamy liczbę cukru. Dodatkowo kilka razy w tygodniu po prostu… jemy nasiona lnu. Najlepiej wcześniej je przegotować. Wywar można wypić, a potem je się same już ugotowane siemię lniane. I właściwie jedynym minusem podkreślanym tu i ówdzie, szczególnie istotnym dla mężczyzn jest to, że taka kuracja może obniżać libido.

 

Z drugiej strony siemię jest też bardzo bogate w Omega 3, a te kwasy z kolei pozytywnie wpływają na funkcje seksualne. Gdzie leży prawda? Ja osobiście nie wiem, ale len piję (i jem) na sporadyczne problemy z żołądkiem – ponoć ma je łagodzić i chyba faktycznie tak na żołądek wpływa.